Let's Dog! » Artykuły » Teoria dominacji – prawda czy mit?

Teoria dominacji – prawda czy mit?

Teoria dominacji weszła w życie w latach osiemdziesiątych XX wieku i pomimo tego, że w chwili obecnej istnieje wiele dowodów na jej nieprawdziwość, wielu behawiorystów i treserów ciągle się na niej opiera.

Teoria dominacji została opracowana na podstawie obserwacji wilków. Obserwowano zjawiska rywalizacji o „status”. Osobnika najodważniejszego, mającego prawo do rozmnażania i jedzącego w pierwszej kolejności nazwano „osobnikiem alfa”. Pozostałe wilki w zależności od statusu żywiły się jako ostatnie i nie miały prawa do kopulacji.

Obserwacje te nie były jednak przeprowadzane w naturalnym dla wilków środowisku. Ma to duże znaczenie, ponieważ w warunkach naturalnych niemal każde wilcze stado składa się z jednej rodziny, a osobnikami alfa są w nim rodzice. Natomiast obserwowane stada były utworzone sztucznie, w niewoli, z obcych sobie osobników. W takiej sytuacji faktycznie zaczynają one rywalizować ze sobą o dostęp do zwierzyny czy terytorium. Poza tym badania te były prowadzane przez bardzo krótki czas i opierały się na stosunkowo łatwych obserwacjach, którymi były głównie polowania wilków. Można generalnie powiedzieć, że obserwowano 1% życia wilka i nawet to 1% czasami było błędnie rozumiane. Na przykład „alpha rolls”, czyli przewracanie jednego wilka przez drugiego na plecy. W powszechnym rozumieniu ma to na celu pokazanie temu przewróconemu, kto tu rządzi. Tymczasem nowe badania dowodzą, że niższy rangą wilk wcale nie jest przewracany, tylko to on sam się przewraca i ukazuje brzuch. Niedawno dr David Mach, ekspert biologii wilków, udzielił wywiadu , w którym wyjaśnia nietrafność używania terminu alfa oraz hierarchii w wilczym stadzie (wywiad dostępny tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=tNtFgdwTsbU). Nieprawdą jest też to, że osobniki alfa pierwsze zjadają upolowany posiłek. Nieraz obserwowano, że młode osobniki jadły pierwsze aby były silne i w razie potrzeby broniły stada przed nieprzyjacielem. Jest to tzw. inwestycja.

Nadal powszechny jest pogląd, że człowiek „stworzył” psa poprzez oswojenie wilka. Tymczasem najprawdopodobniej człowiek z „tworzeniem” psa nie miał przez dłuższy czas nic wspólnego.

Ludzie nie są tak naprawdę w stanie oswolić wilka. Owszem, wilki, które trzymane są od kilku pokoleń w niewoli i którymi opiekują się ludzie, są „troszkę oswojone”. A to dzięki temu, że mają intensywny kontakt z człowiekiem zanim jeszcze otworzą oczy. Badania dowiodły, że możliwe jest oswojenie wilka, jeśli jego kontakt z człowiekiem zaczyna się nie poźniej niż 19 dni po urodzeniu.

Udomowienie wilka miało charakter naturalny i długotrwały. 15 tys. lat temu, kiedy ludzie tworzyli osady, wilki zauważyły, że tam, gdzie są ludzie, jest też jedzenie (odpadki). Im bliżej udało im się podejść, tym bardziej były syte, a co za tym idzie zwiększały swoją szanse na przeżycie. Czyli wystąpiła selekcja. Zmiana trybu życia tego zwierzęcia, które praktycznie nie musiało już polować, pociągnęła za sobą zmiany anatomiczne. Znacznie zmniejszyły się rozmiary ciała: zmniejszyła się głowa, zęby, osłabiły się szczęki.

Wszystkie te zmiany spowodowały, że różnica między wilkiem a psem jest tak duża, że nie można obserwacji zachowań wilków przenosić na psy.

Na samym początku, kiedy zasady teorii dominacji weszły w życie, psy nie miały łatwego bytu. Stosowane były twarde metody, takie, jak przewracanie psa i trzymanie go przyciśniętego do ziemi tak długo, aż przestanie się bronić – tak, aby wiedział, że to nie on, tylko człowiek, rządzi w stadzie. Potem weszły w życie tzw. miękkie metody, które propagował John Fisher. Polegały na wykonywaniu określonych czynności sprawiających, że pies zacznie uważać człowieka jako osobnika alfa. Pomimo że wielu współczesnych badaczy podważa prawdziwość tej teorii, to jest ona przez znaczną część behawiorystów wciąż stosowana. Książka Johna Fishera pt. „Okiem psa” ciągle jest polecana jako jedna z najlepszych. Tymczasem mało kto wie, że autor w ostatnich latach swojego życia zmienił niektóre z opisanych w książce poglądów. Niestety, już niewiele miał okazji aby o tym napisać, ale opublikował jedno ze swoich stwierdzeń: „Jeśli w ten sposób chcecie żyć z waszym psem, to mam dla was złą wiadomość, która z pewnością rozczaruje wielu ludzi, chcących osiągnąć status alfy – to dla psa nic nie znaczy, ponieważ mieszkając z człowiekiem nie czuje się tak samo jakby żył na wolności.”

Zmienił on zdanie m.in pod wpływem współczesnych, wiarygodnych badań znanego etologa Ray’a Coppingera. Prowadził on badania dzikich psów żyjących na peryferiach małego miasteczka. Zaobserwował, że psy te, mające łatwy dostęp do pożywienia, wody i schronienia, nie mają w ogóle potrzeby tworzenia stad. Wynika z tego, że jeśli nasz pupil ma zagwarantowane przez na pożywienie, dach nad głową oraz niezbędną ilość ruchu, to tworzenie z nami stada byłoby bezcelowe i niepotrzebne.

Oprócz tego z definicji stado składa się raczej z jednego gatunku, więc ludzie i psy stada tworzyć nie mogą. Ewentualnie wspólnie tworzymy pewną społeczność.

Zatem, skoro pies nie traktuje nas, ludzi, jako członków stada, to i nie możemy być dla niego osobnikami „alfa”, a jedynie kimś w rodzaju przewodnika.

Sposoby radzenia sobie z problemami behawioralnymi, które opisał John Fisher w „Okiem psa”, są już nieaktualne. Jeśli ktoś chce, aby jego pies wychodził przez drzwi jako ostatni, to może go tego nauczyć, ale to nie będzie znaczyło dominacji nad psem. Zwyczajnie – nauczyliśmy psa pewnego zachowania. To samo ma się do chodzenia po schodach niżej od nas itp. Jedyna pozytywna rzecz w takim szkoleniu to konsekwecja, która jest niezbędna w wychowywaniu każdego psa.

Jeśli stosujemy się tych metod i psu dajemy posiłek dopiero, kiedy my skończymy jeść, to oczywiście pies na niego będzie czekać i nie będzie żebrać przy stole przed swoją porą posiłku. Ale to nie wynika z tego, że pies jest w hierarchii „na dole”, a my „na górze”, tylko z tego, że nasze czworonogi kochają rytuały i szybko się ich uczą. Nie ma to nic wspólnego z hierarchią.

John Fisher pisał, że pies nie powinien spać na łóżku właścicieli, na sofach i fotelach itp. Moim zdaniem, jeśli właścicielowi taki układ odpowiada, to nie ma przeciwwskazań, o ile tylko pies będzie skutecznie reagować na komendę „zejdź”. To samo dotyczy jedzenia. Swobodnie można psu podać jedzenie zanim właściciele usiądą do stołu, ale niech przedtem poda łapę lub wykona inną prostą dla niego sztuczkę. Kolejną sprawą jest przeciąganie sznura. Jest to świetna zabawa zarówno dla psa, jak i dla właściciela. W tym wypadku również zalecana jest komenda kończąca zabawę (np. „puść”), ale niektórzy behawioryści zalecają pozwalanie na wygrywanie psu w przeciąganiu jako element terapii psów lękliwych i bardzo niepewnych siebie. Kwestia ciągnięcia smyczy jest dla mnie jasna. To własciciel uczy psa ciągnąć na smyczy pozwalając mu na to. To zachowanie jest samonagradzające, bo pies szybko kojarzy, że jeśli będzie ciągnąć, to dotrze tam, gdzie chce. Nie ma to nic wspólnego z dominacją psa nad właścicielem.

Dr Frank Beach prowadził badania nad społecznymi zachowaniami psów i stwierdził, że nie ma pomiędzy nimi czegoś takiego, jak fizyczna dominacja. Nawet, jeżeli nazywamy te relacje jakąś hierarchią, to nie jest ona ustalana siłą. Osobniki, które chciały przemocą ustawiać inne, szybko traciły pozycję, ponieważ nikt nie lubi dyktatury.

Teoria dominacji jest niestety wciąż żywa w diagnozowaniu agresji u psów. Zakłada ona, że problemy z psami wykazującymi agresję wobec właścicieli są wynikiem dominującego charakteru tych psów. Według tej teorii, aby taką agresję zwalczyć, należy stosować się do zasad, które dadzą właścicielowi status osobnika alfa.

James O’Heara, behawiorysta specjalizujący się w agresji psów, stwierdził, że takie psy nie powinny być nazywane dominującymi, lecz kontrolującymi. Psy te wykazują zachowania agresywne najczęściej w wyniku frustracji (gdyż np. nie mają zapewnionej odpowiedniej ilości ruchu czy aktywności umysłowej) lub z powodów braków socjalizacyjnych itp. Dominujący pies (jeśli już używamy tego słowa) jest bardzo pewny siebie i nie musi kontrolować wszystkiego dookoła. Widać to w relacjach pies – pies. Pies, który jest pewny siebie, już samym spojrzeniem sprawia, że inne mu się poddają i nie wchodzą w konflikt. Najczęściej nie potrzeba do tego nawet warknięcia.

Pozwolę sobie zacytowac słowa Shirley Chong: „Hierarchia w normalnym stadzie to nie jest coś, co konkretny pies narzuca innym psom. To jest coś, co inne psy decyduja sie dać temu konkretnemu psu. Innymi słowy, hierarchia przychodzi od dołu.”

Podsumowując, uważam, że teorię dominacji w znacznej części można uznać za obaloną. Według mnie psuje ona relacje psa z przewodnikiem. Dzięki popularności tej teorii ludzie izolują psy w domu, nie pozwalają im spać w tym samym pomieszczeniu, nie karmią psa z ręki (co według mnie jest bardzo ważne), unikają wszelkich czułości wobec psa bojąc się, ze ten poczuje się za bardzo pewny siebie. Poza tym stosowanie się do tych reguł jest bardzo niewygodne. Co to za frajda, jeśli za każdym razem gdy, mamy kontakt z psem, musimy zastanawiać się, czy jakiś ruch nie oznaczał jego dominacji nad nami. Szkoleniowcy bazujący na teorii dominacji często używają metod awersyjnych w szkoleniu. Nagradzanie psa smakołykami uważają czasami za niedorzeczne, bo pies wg nich powinien być posłuszny bez względu na wszystko. Wymagają w tej sposób od psa pracy za darmo. A kto by chciał pracować cały miesiąc, a na koniec usłyszeć od szefa jedynie „dobrze się spisałeś”? Myślę, że nie znalazło by się wielu chętnych.


Bibliografia:

1. John Fisher „Okiem psa”
2. David Mech, wywiad http://www.youtube.com/watch?v=tNtFgdwTsbU
3. Ray Coppinger and Lorna Coppinger „Dogs. A Startling New Understanding of Canine Origin, Behavior & Evolution”
4. James O’Heare „The canin agression workbook”
5. Barry Eaton „Dominance: fact or fiction”
6. Miriam Gołębiewska „Ewolucja psa”

Autor: Agata Dąbrowska

Joanna Twaróg

Trener szkolenia psów, dogoterapeuta, pedagog. Od zawsze miłośniczka wszelkich zwierząt, człowiek o dużej wrażliwości na potrzeby naszych czworonożnych przyjaciół. Jest właścicielką hovawarta Jennefer Wiśniowy Raj i kundelki Sindi. Z Sindi trenowała agility, natomiast z Jeną przygotowuje się do startów w obedience. Stan posiadania zwiększa się czasowo o kolejne futrzaste i pierzaste… Więcej »